Strzałka

BABSKI COMBER

Pączki to nie jedyna tłustoczwartkowa tradycja😁😉
Jednym z najciekawszych obrzędów związanych z Tłustym Czwartkiem był BABSKI COMBER . Wbrew pozorom nie była to impreza ludożerców😉, a wesoła zabawa krakowskich przekupek na Rynku i ulicach miasta.
Legenda głosi, że to huczna wydarzenie upamiętniało śmierci znienawidzonego wójta Combra – człowieka aroganckiego, złego i surowego, prześladującego swoimi zarządzeniami pracujące kobiety – przekupki i służące. Los miał mu wymierzyć surową karę i pozbawić życia w Tłusty Czwartek, przy suto zastawionym stole. Informacja rozeszła się lotem błyskawicy, a krakowskie przekupki uczciły to huczną zabawą na rynku. Kobiety są z natury pamiętliwe😉, nie pozwoliły Combrowi odejść w niepamięć. Każda rocznica tego wydarzenia była doskonałym powodem do organizacji wesołej zabawy, która z czasem stała się dorocznym zwyczajem krakowskim. Kobiety wybierały spośród siebie przywódczynię – marszałkinię, dzieliły się na grupy zwane rotami i w imię zemsty na Combrze brały odwet na każdym pojawiającym się w okolicy mężczyźnie. Porywały go do szaleńczego tańca, stroiły w przedziwne elementy garderoby, wystawiały na pośmiewisko, dokuczały, układały nieobyczajne przyśpiewki😉. Trwało to tak długo, aż zaatakowany delikwent wykupił się odpowiednio głośno brzęczącą monetą. Wszystko to w takt skocznej muzyki i zaprawione litrami gorzałki. Babski comber kończył się włóczeniem po ulicach słomianej kukły.
W czasach zaboru władze austriackie wydały zakaz organizowania „tych karygodnych awantur”, ale jak to często w takich sytuacjach bywa, doprowadziło to tylko do rozpowszechnienia się zwyczaju. W wielu regionach kobiety zaczęły organizować combry – tym razem rozprawiając się z zarządzeniem zaborców.
To co dziewczyny? Organizujemy imprezę? 😁😃
Marlena Jakubczyk/MZW
Il. „Babski comber”, E. Brzezina, 1978 (Muzeum Miejskie w Rudzie Śląskiej)