Strzałka

Epidemia a nadanie praw miejskich Nowemu Miastu Wałcz.

Choroby zakaźne to problem znany ludzkości nie od dziś, pierwsze wzmianki źródłowe o chorobach zakaźnych na ziemiach polskich dotyczą początku XI wieku. Jan Długosz kronikarz, pisał: „Głód, mór i zaraza okropne panowały tymi czasy nie tylko w Polsce, ale i w całym prawie świecie”. Dżuma przez długie lata, aż po XVII wiek, cyklicznie pojawiała się w Europie i w Polsce.
Są i w historii Wałcza wątki związane z epidemiami. Na przykład, kiedy wałeckie przedmieście na początku XVII wieku zdziesiątkowała zaraza, starosta wałecki Melchior Weyher, by je wzmocnić ekonomicznie, nadał mu 20 kwietnia 1633 roku prawa miejskie, potwierdzone później przez króla Władysława IV.
Jak wynika z tekstu aktu założycielskiego był on rozszerzeniem konstytucji nadanej przez poprzedniego starostę Jana Gostomskiego. Starosta Weyher stwierdza w nim, iż:
Prawa, nadane przez jego poprzednika, są już niewystarczające dla mieszkańców Nowego Miasta Wałcza (za wyjątkiem ludności żydowskiej, która oddzielnymi nadanymi im prawami i konstytucją się cieszy). Ludność Nowego Miasta jest więc niezadowolona i istnieje niebezpieczeństwo, iż chcąc poprawić swoją sytuację większość z nich wyjedzie, opustoszając to miejsce i tak już wyludnione przez szalejącą dżumę.
Melchior Weyher, aby nie tylko przekonać mieszkańców Nowego Miasta do pozostania, ale i zachęcić innych do osiedlenia się w pustych domostwach, a dzięki temu zwiększyć dochody starostwa i państwa, postanowił poszerzyć dotychczasową konstytucję, pozostawiając część jej postanowień bez zmian. Jurysdykcja nad mieszkańcami przedmieścia (a od tej pory Nowego Miasta Wałcz) należała do Starosty lub jego zastępcy. Starosta miał więc zatwierdzać władze lokalne (radę miejską, wójta, burmistrza), wybierane co roku w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Sprawy sporne o mniejszym znaczeniu mogły rozstrzygać lokalne władze, oskarżony miał jednak zawsze prawo odwołać się do Starosty. We wszystkich przypadkach, w których mogła być wymierzona kara śmierci, konieczna była konsultacja ze starostą przed wydaniem wyroku.
Władze miasta zostały zobowiązane do pobierania akcyzy i innych podatków od mieszkańców. Obowiązkiem burmistrza było dopilnowanie porządku w mieście a w razie stwierdzenia zaistnienia lub prawdopodobieństwa pojawienia się w przyszłości problemów, burmistrz miał obowiązek podjęcia działań w celu ich usunięcia, jednakże tylko przy użyciu środków korzystnych dla miasta.
Starosta zobowiązywał się do dopilnowania, aby osoby niezamieszkałe w Nowym Mieście nie warzyły w nim piwa ze słodu, gdyż umniejszało to dochody miasta z czopowego. Jeśli takie osoby chciały warzyć piwo, najpierw musiały osiedlić się, a następnie złożyć przysięgę i płacić należne podatki.
Ustalone zostały warunki przyjmowania w grono mieszkańców: jeśli Polak lub mieszkaniec dominium należącego do Polski wprowadza się do Nowego Miasta, musi zapłacić cenę wkupu do kasy miejskiej zgodnie z urzędowymi przepisami, a jeśli jest cudzoziemcem, to obywatelstwo otrzymuje dopiero po przedstawieniu aktu urodzeniach i zaświadczeniu o dobrej obyczajności, a jeśli jest już rezydentem, po zapłaceniu 10 twardych talarów.
Ponieważ na wałeckim przedmieściu większość mieszkańców było rzemieślnikami, starosta zezwolił na organizowanie w Nowym Mieście cotygodniowego targu w soboty. Jednakże, jeśli którykolwiek z mieszczan, czy to Starego Miasta, czy Nowego Miasta odważyłby się wyjść poza miasto i kupić zboże, czy inne towary poza oficjalnym targiem, zostałby ukarany przez swój urząd lub starostę.
Mieszkańcy Nowego Miasta zostali zobowiązani do posiadania własnej wagi do ważenia wełny, obsługiwanej przez osobę przyuczoną i zatwierdzoną przez władze. Władze Nowego Miasta otrzymały pozwolenie, by po zbudowaniu takiej wagi, przez trzy lata zatrzymywać dla siebie wszystkie dochody dzięki niej powstające, zaś po upływie trzech lat, jedną trzecią tych dochodów powinny przekazywać na zamek.
Mieszczanie Nowego Miasta i Starego Miasta Wałcz zostali zrównani w zakresie swobód korzystania z lasów i pastwisk miejskich. Mogli więc co tydzień w piątek wjeżdżać do lasów po brzozę i olchę, uprzednio zgłosiwszy zamiar leśnikowi, by ten mógł im wyznaczyć dozwolony teren leśny.
Źródło: Adolf Sperling Aus vergilbten Papieren der Stadt Deutsch Krone

opr. B. Stankiewicz