Strzałka

Światowy Dzień Pszczół

Dziś Światowy Dzień Pszczół.

O roli tych małych, a bardzo pożytecznych owadów mówi się bardzo dużo. A jak na ich rolę zapatrywali się nasi przodkowie? O wadze pszczół w ich życiu świadczy mnogość przesądów na ich temat, legend o pochodzeniu, a także nakazów i zakazów obowiązujących w pasiece. Życie pszczół wzbudzało ogromne zainteresowanie, było na tyle tajemnicze, że wiązało się z wieloma wyobrażeniami na ich temat. Poniżej kilka informacji wprost z ludowych wierzeń

Pszczoły uważano za szczególne dzieło Boga, otaczano je ogromną czcią i szacunkiem. Wierzono, ze pszczoła obdarzona została duszą, a co za tym idzie jej zabicie był ogromną zbrodnią i ciężkim grzechem. Do dziś mówi się, że pszczoła umiera, a nie zdycha.

Pszczoły miały bezbłędnie wyczuwać osoby złe, nieuczciwie. Wierzono, że takiej osoby „rój nie będzie się  trzymał”, „pszczoły nie będą się darzyć”.

Obowiązywał zakaz przeklinania, podnoszenia głosu w pasiece. Rozdrażnieniem pszczoły miały reagować również na alkohol.

Wierzono, że wraz z ucieczką roju, z pasieki może uciec szczęście. Starano się więc za wszelką cenę go złapać i osadzić w pustym ulu (jednym ze sposobów było uderzanie o siebie metalowymi przedmiotami – dźwięki podobne do grzmotów powodowały, że rój skupiał się bliżej ziemi i łatwiej było go złapać). Istniało też wiele środków mających zapobiec wyrojeniu – np. kropienie pasieki wodą święconą, obwiązywanie uli poświęconą nitką (sznurkiem), usytuowanie pasieki w pobliżu kościoła (lub w zasięgu głosu dzwonów), smarowanie wylotek ula sadłem niedźwiedzim lub wilczym.

Osadzenie się cudzego roju w pobliżu domostwa postrzegano jako wróżbę szczęścia dla nowego potencjalnego właściciela.

Opiekę nad pszczołami, pasiekami i pszczelarzami roztaczali święci patroni – Antoni, Bartłomiej i najbardziej popularny – Ambroży.

Powszechne było przekonanie, że wraz ze śmiercią pszczelarza umierają również jego pszczoły. Aby temu zapobiec zawiadamiano owady o zaistniałej sytuacji – pukano do uli i informowano owady o śmierci właściciela oraz o przejęciu nad nim opieki.

Pszczelarz (bartnik) postrzegany był najczęściej jako człowiek dobrze sytuowany, a co za tym idzie doszukiwano się jakiegoś wsparcia ciemnych mocy jego działalności – krążyły legendy o diabłach pasiecznych (pasiecznikach), które miały wspomagać pszczelarzy, dbać o zdrowie pszczół, oswajać je itd. Oczywiście oczekiwał za swoją pracę wdzięczności ze strony pszczelarza.

opr. Marlena Jakubczyk

Fot. „Ula na Ukrainie”, Jan Stanisławski oraz zdjęcia z wystawy „Tajemnice ula” prezentowanej w naszym muzeum w 2015 r.